Out of order until further notice.
Nieczynne do odwołania.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Groetjes van Sint en Piet!


Pierwsza kartka z Holandii (wysłałem tam, jak dotąd, najwięcej kartek - 4). Zaciekawił mnie ów "Zwarte Piet", więc poszukałem o nim informacji. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał o holenderskich zwyczajch świętomikołajowych.
Ciekawa idea, że św. Mikołaj ma pomocnika, który to wchodzi na dachy i dalej przez kominy dostarcza dzieciom prezenty. Jakby nie patrzeć, i nie nazywać (chociaż może to zabrzmieć nieszczególnie) - człowiek od czarnej roboty. W końcu ryba w historii rybaka opowiadającego o największej złowionej przez siebie sztuce wraz z upływem czasu jest coraz większa i większa. Podobnie w historii św. Mikołaja z upływem wieków wzrasta ilość występujących postaci, bo czy św. Mikołaj sam jest w stanie przygotować wszystkie prezenty? Dlatego potrzebuje pomocnika, nawet kilku czy kilkunastu. Komercyjny (to taka narodowość, jak amerykański, czy hiszpański) Santa Claus ma armię elfów, ba!, nawet fabrykę prezentów, całe przedsiębiorstwo zajmujące się ich dystrybucją.
Moim zdaniem dobrze, że holenderski Sinterklaas zachował jak największe podobieństwo do biskupa Miry, mam tu na myśli to, co zewnętrzne, chociaż w tym podobieństwo to jest mocno symboliczne, ale przez to jest nośnikiem kontekstu (chociażby jego nakrycie głowy - biskupia mitra,  nikt nie sprawdza jak wyglądał ten element stroju biskupa siedemnaście wieków temu, ale dzięki temu, że przypomina współczesne  liturgiczne nakrycie głowy biskupów, jest czytelna w dzisiejszych czasach bez specjalnych wyjasnień, wiadomo, że chodzi o biskupa). Tymczasem komercyjna wersja - Santa Claus, przez uproszczenie w swym zewnętrznym wymiarze, praktycznie nie odnosi się do niczego.
Najważniejsze w przesłaniu Sinterklaasa jest obdarowanie. Nie zostawia tego, co posiada dla siebie. Zauważył kogoś, kto czegoś nie ma, nie może tego zdobyć i nie jest winny temu, że znajduje się w takim położeniu - bo jest dzieckiem. Wówczas przychodzi z pomocą i obdarowuje. Bez tej historii o empatii cała świętomikołajowa szopka nie ma sensu. Klaun w saniach z reniferami na niebie to płytki znak odnoszący się do okazji wzajemnego obdarowywania się prezentami - stawiany przez tych, którzy je sprzedają: "Tu kupisz świętomikołajowe prezenty" można by taki opisać. Przecież prezent jest na końcu tej drogi spotkania z drugim człowiekiem. Klaun mówi: "będziesz w porządku, jeśli obdarujesz innych prezentami". A Sinterklaas mówi: "będziesz w porządku, jak zauważysz kogoś, kto potrzebuje być obdarowanym". To jest pierwsze, konkretny dar jest tego dopełnieniem.
Co innego jest jeszcze ważne w dniu św. Mikołaja? Że najlepiej, jak tymi prezentami są słodycze :) Każde i w każdej ilości.
Aha, w Holandii to święto obchodzi się w wieczór 5 grudnia, czyli wigilię dnia św. Mikołaja.

Znaczek:



2 komentarze:

Cleo. pisze...

Bardzo przefajna ta Swiateczna kartka, powiedziałam bym wrecz,ze z humorem.

Agnieszka pisze...

hmm...