Out of order until further notice.
Nieczynne do odwołania.

czwartek, 17 grudnia 2009

Stolica to dżungla

Bardzo ciekawą kartkę dzisiaj dostałem. Wysłaną z mazowieckiej miejscowości Dębe Wielkie. Wszak sama pocztówka traktuje o stolicy, która położona jest w pobliżu, jednak z pewnością to małe miasto jest również interesujące.
Sama nazwa to słowo (w rodzaju nijakim) w języku staropolskim oznaczające skupisko dębów. W tym przypadku wielkie skupisko. Dzisiaj cała gmina Dębe Wielkie jest zalesiona w 22%, na jej terenie znajduje się 15 pomników przyrody, w tym cztery dęby właśnie. Jeden z nich rośnie w samym Dębem. (Więcej informacji można znaleźć tutaj.)
Wracając do kartki, odnosi się ona do bardziej dzikiego (w tym gorszym znaczeniu oczywiście) miejsca, prawdziwej dżungli, pełnej najokropniejszych bestii. Z tego siedliska nieujarzmionych potworów wybrano szóstkę najdzikszych. Przyjrzyjmy się im pokrótce.

Do niedawna rezydencja prezydenta kraju. Belweder. Konik Belwedronik hasający po Parku Łazienkowskim. Trawy i kwiatków ma pod dostatkiem.

Wyskoczyła z Wisły. Warszawska Syrenka. Rybeńka Warszawska wskoczyła w herb stolicy i tak została na zawsze. Doczekała się dwóch pomników, jednego przenoszonego wielokrotnie. O, przepraszam, trzech pomników. Ten ostatni stoi w Bielsko-Białej i przeniesiony był tylko raz.

Murowany prezent od brata Rada. Pałac Kultury i Nauki. Gorilla Uczona i Kulturalna jednych straszy, innych przyciąga. Najdziwniejsi są ci, dla których budynek ten nadal jest symbolem sowieckiego zniewolenia, chociaż ono już przeminęło. A wystarczy zagrać demonom przeszłości na nosie i używać go w innym, dobrym celu.

Obecny egzemplarz praktycznie jest klonem osobnika, który zginął podczas wojny. Zamek Królewski. Skorpion Królewski żyje na Placu Zamkowym życiem podarowanym mu na nowo, jako Pomnik Historii i Kultury Narodowej. Znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Budowla łącząca Stare Miasto z Nowym i odwrotnie. Barbakan. Ślimak Barbakański na zbyt wiele się nie przydał, gdy rozwinęła się artyleria. Ale nadal pełni funkcje obronne. Ochrania historię przed zapomnieniem.

To tylko nowa willa, dla króla, któremu było (już wtedy - XVII w.) w Warszawie zbyt duszno i zapragnął małego domku za miastem. Wilanów. Sowa z Wilanowa, prowincjuszka, zajęła pierwsze miejsce w wyborach 7 Cudów Warszawy (sprawdź tutaj).
Trudno nie zwrócić uwagi na ciekawą koncepcję nie tylko tej kartki, ale i całej serii. Wywołując uśmiech na twarzach ma ona przedstawiać Polskę w zupełnie nowej, kolorowej i radosnej perspektywie. Póki co jednak tylko Wrocław, Kraków i Warszawę (zobacz tu). Autorką ilustracji i projektu jest Anna Gawlikowska. Jej skojarzenia są po prostu super fantastyczne!

Znaczki:


Polacy Tag

4 komentarze:

Cleo. pisze...

Sam tytuł juz powiedział za siebie - niczym pamietne "Polskie ZOO"
Swietna kartka - pomysłowa

Agnieszka pisze...

domyślam się, że to od Madzi?
faaaajna kartka!

Mikis pisze...

Przykro mi Agnieszka, tym razem od kogoś innego.

Anna Gawlikowska- autorka stworów pisze...

Cieszę się, że zooveniry się Państwu podobają:)-dziękuję wszystkim za miłe słowa, które zawsze pozytywnie mobilizują mnie do dalszej pracy. Wszystkich zainteresowanych zapraszam serdecznie na stronę mojej nowej inicjatywy: www.ainastudio.pl.