Out of order until further notice.
Nieczynne do odwołania.
Nie widziałem nigdy ani kawałka Muru Berlińskiego. Dwadzieścia lat temu miałem jedenaście lat, chodziłem do piątej klasy szkoły podstawowej. Pamiętam oba niemieckie państwa: NRD i RFN, jak dziwiłem się czemu Niemcy mają dwa. To wówczas było dla mnie niejasne. Przypominam sobie informacje z telewizji o wydarzeniach związanych z burzeniem tego Muru. Gdzieś to do mnie docierało, ale na pewno wówczas nie rozumiałem wagi tego, co się działo. Wyraźniej odbierałem wydarzenia w Polsce.
Każdy krajobraz posiada charakterystyczne cechy. W danym miejscu takie elementy rzucają się od razu w oczy. Kościoły, świątynie są wszędzie. Ale nie wszędzie są okrągłe i białe. Wiem od nadawcy, że te na Borholmie są atrakcją wyspy.
Trafiamy w samo centrum obchodów Sanja Matsuri w tokijskiej dzielnicy Asakusa. Jej ulicami niesione są trzy mikoshi z kami Hinokuma Hamanari, Hinokuma Takenari i Hajino Nakatomo. Ich błogosławieństwo spływa na miasto i jego mieszkańców.
Pierwsza kartka z Holandii (wysłałem tam, jak dotąd, najwięcej kartek - 4). Zaciekawił mnie ów "Zwarte Piet", więc poszukałem o nim informacji. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał o holenderskich zwyczajch świętomikołajowych.
Jest to bardzo szczególna pocztówka, ponieważ pierwsza, jaką otrzymałem w ramach prywatnej wymiany :) Na
postcrosingowym forum, w polskim tagu. Dwudziesta szósta kartka w kolekcji "Podkarpacie w akwareli", jedna z sześciu prezentująca miasto Jarosław, jedna z dwóch przedstawiająca kamienicę Orsettich w tej miejscowości.